A więc tak..
Piątek zaczął się fajnie. Czekał mnie dzień nagrywek i pozbycie się gipsu. Nie myslałam nad tym, ze czeka mnie 18 godzin montowania, bardziej po mojej głowie chodziło 18 godzin montowania bez gipsu! Ci co mięli to zarabiste obiazenie, zrozumieją różnicę, dużą różnicę. Z mama, rodzinnym dwuśladem zaparkowalysmy kolo szpitala. Potem zgarnął mnie tata i tak wylądowałam na poczekalni, kolo gabinetu pani chirurg. Numerek pierwszy, pójdzie lekko ;) Zdejmą mi gips,wrócę do domu i będzie spoko. Naiwniak ze mnie :D Zegar tykał, moje palce pukały o "zamurowaną" rękę. W takim rytmie minęło 1,5 h.. Pewnie tej pani cos wypadło.. No nie wiem, korki..
-Bądź cierpliwa! - myślałam, wystukując nowe bity - Pani zaraz przyjdzie...
W końcu pewien pan, zmęczony i zirytowany tym całym czekaniem westchnął:
-Juz nie przyjedzie..
Po prawie dwóch godzinach spedzonych w poczekalni, pewna pani stwierdziła, że coś poszło nie tak i przerejestruje nas (mnie i kolejnych 10 osób) na poniedziałek.
Jeszcze dzień wcześniej, bo w czwartek wbijałam się w kieckę i przepychałam złamaną rękę przez wąski rękaw w kratkę. Nie lubię sukienek, źle się w nich czuję.. No ale ostatnia impreza w tej szkole, poswiece się.. Nic mi się nie stanie. Razem z kolezankami, cala brygadą udaliśmy się na miejsce. Co mogłam zrobić z ręką w gipsie? Bylam DJ! :D hahah,to też.. Musiałam komicznie wyglądać jak tańczyłam,no ale grunt to dobra zabawa!
Dzisiejsze pytanie jest nietypowe. Jako że jutro czeka mnie 2 godzinne czekanie.. Jakie są wasze sposoby na nudę w kolejce? :D
Love from,
Youliana.
świetny post ;3
OdpowiedzUsuń