Hejo geniusze!
Aaa tyle roboty, za mało godzin w dobie.. Wyrwałam się z tej ciągnącej się rutyny i wystukuję Wam na klawiaturze kolejny tekścik, lajfstajlik oczywiście. Bo jak inaczej mogę określić najpiękniejsze majowe dni?! MAJÓWKA KOCHANI! U mnie przejechała na deskorolce i rowerze.. Jak u Was? Dzisiaj porównamy długi weekend, ze.. Szkoła
C Z W A R T E K
Hmmm.. Czwartek to najtrudniejszy dzień tygodnia. Do weekendu tak mało.. I tak dużo.. Leniwiec Youlianaa,, Jasiu, karuzela trzeba jakoś przebrnąć przez wszystkie lekcje, między ludźmi, którzy nie do końca Cię rozumieją i wrócić do domu, żeby spojrzeć na zegarek i stwierdzić, że już trzeba wychodzić na dodatkowe lekcje, żeby nie zaliczyć KOLEJNEGO spóźnienia, którego już nie da się wytłumaczyć... Zauważam, że dużo piszę o szkole... Albo mam takie nudne życie, albo.. Co ja gadam! Większość dnia spędzam w takowym miejscu, więc większość jest o szkole. BANG.Chcecie się zluzować, surfujecie po necie, żeby przeczytać u Youliany o SZKOLE. Soraski.. Była jakaś akademia, coś tam pośpiewałam w chórze, ogólnie sympatycznie. W końcu zadzwonił dzwonek.. Ten ostatni, kwietniowy. MAJÓWKO- NADCHODZĘ W RYTMIE HIGH SCHOOL MUSICAL!
Wieczorem, kiedy można było wyluzować i zaśpiewać "Mogę wszystko, nic nie muszę", spędziłam przesympatyczne chwile z.. deskorolką. Było tak fajnie, że.. Zapomniałam Wam cyknąć zdjęć.. Więc.. DESKOROLKA Z TUMBLR'A ..
Jak było u Was? Piszcie, piszcie, Julka wszystko czyta!
Trzymajcie się, jutro piątek!!!
Youliana :3
Aaa tyle roboty, za mało godzin w dobie.. Wyrwałam się z tej ciągnącej się rutyny i wystukuję Wam na klawiaturze kolejny tekścik, lajfstajlik oczywiście. Bo jak inaczej mogę określić najpiękniejsze majowe dni?! MAJÓWKA KOCHANI! U mnie przejechała na deskorolce i rowerze.. Jak u Was? Dzisiaj porównamy długi weekend, ze.. Szkoła
C Z W A R T E K
Hmmm.. Czwartek to najtrudniejszy dzień tygodnia. Do weekendu tak mało.. I tak dużo.. Leniwiec Youlianaa,, Jasiu, karuzela trzeba jakoś przebrnąć przez wszystkie lekcje, między ludźmi, którzy nie do końca Cię rozumieją i wrócić do domu, żeby spojrzeć na zegarek i stwierdzić, że już trzeba wychodzić na dodatkowe lekcje, żeby nie zaliczyć KOLEJNEGO spóźnienia, którego już nie da się wytłumaczyć... Zauważam, że dużo piszę o szkole... Albo mam takie nudne życie, albo.. Co ja gadam! Większość dnia spędzam w takowym miejscu, więc większość jest o szkole. BANG.Chcecie się zluzować, surfujecie po necie, żeby przeczytać u Youliany o SZKOLE. Soraski.. Była jakaś akademia, coś tam pośpiewałam w chórze, ogólnie sympatycznie. W końcu zadzwonił dzwonek.. Ten ostatni, kwietniowy. MAJÓWKO- NADCHODZĘ W RYTMIE HIGH SCHOOL MUSICAL!
Wieczorem, kiedy można było wyluzować i zaśpiewać "Mogę wszystko, nic nie muszę", spędziłam przesympatyczne chwile z.. deskorolką. Było tak fajnie, że.. Zapomniałam Wam cyknąć zdjęć.. Więc.. DESKOROLKA Z TUMBLR'A ..
P I Ą T E K
Piątek też był niezły.. Dlaczego? Bo byłam.. Wyspana! To chyba dobry argument!
Cały dzień sprzątałam, pomagałam mamie i takie tam.. Piątek weekendu początek!
S O B O T A
W sobotę, z rana wybrałam się z koleżankami na taki mały shopping. Jako, że jesteśmy szybkie, to koło 10.00 wyjechałyśmy na polowanie. Trzeba było znaleźć prezent dla kumpeli, która miała urodziny 6 godzin później. Jak już tam wystukałam, jesteśmy szybkie baby i uwinęłyśmy się w.. 40 minut? Stwierdziłyśmy, że mamy jeszcze czas i pożremy chipsy i wypijemy soczki - najlepsze zakupy EVER <3
Urodziny też były fajne! Dużo jedzenia.. Dobrego jedzenia.. Nie cierpię uczucia, kiedy żołądek mówi:
"Jula, auuć, ogarnij się, już za dużo.. Jula, bo będzie foch!!!"
A serce.. :
"Jakie to pyszne.. Jeszcze kawałeczek.. Proosze.."
I CO TU KURCZE ZROBIĆ?
N I E D Z I E L A
Niedzielę zaczęłam tak jak zawsze, poszłam do kościoła, potem moje kuzynki stwierdziły, że mają ochotę na rowery. Myślę.. Wkręcę się! Jakoś udało mi się wcisnąć na ich wyprawę i też mogłam zasuwać moim miętowym rowerem po ich śladach. Powiem Wam tyle.. Pozory mylą. Mieszkam tu od dziecka, znam to miejsce lepiej niż siebie, a zgubiłyśmy się co najmniej 5 razy. Oczywiście, jak na geniuszy przystało, nie obyło się bez przechodzenia przez podmokłe łąki.. Buty "chlupały jak nigdy"
-Chodźmy tu!
-To tu jest droga?
-Nie wiem, wygląda jakby ktoś tu był..
- O kurde, tam jest jakieś jeziorko!
Ten piękny dzień zakonczyłam ogniskiem.. Spoko sprawa, siedzieć przy jakimś pożarze trzymając kaloryczny kawał mięcha (o pysznym smaku tak przy okazji <3) na drewnianym patyku i zażerać się pieczonymi ziemniakami.. Nie lubię ziemniaków, nigdy nie jem.. Wtedy zjadłam 3... MAJOWY CUD!!
Trzymajcie się, jutro piątek!!!
Youliana :3


0 komentarze